[WYWIAD] Daniel Piechnik - potencjał, doświadczenie, zaangażowanie

Witamy serdecznie w kolejnym z serii wywiadów, które robimy wspólnie z naszymi kibicami. Zadaliście blisko 20 pytań w naszych social mediach. Wiele z nich się powtórzyło, część z nich nie nadawała się do publikacji. Ale oto jest! Wywiad z naszym trenerem głównym. Zapraszamy!

1. Archers to klub w solidnej przebudowie. Projekt #Archers2021 to seria

zmian organizacyjnych i personalnych. Jak w Twoich oczach wygląda obecny

stan naszej drużyny?


Jesteśmy na początku przebudowy, która ma na celu stworzenie solidnych podstaw organizacji, która ma osiągać sukces. W listopadzie określiliśmy wizję, strategię i cele jakie chcemy osiągnąć i z każdym tygodniem staramy się zrobić krok do przodu. Jak każdy uczestnik zawodów sportowych startujemy w nich po to żeby wygrać. Zdajemy sobie sprawę, że pozostałe 6 drużyn w lidze ma ten sam plan. To będzie na pewno ciekawy sezon, ale wierzę, że dobry plan, ciężka praca i konsekwentne dążenie do celu pomimo ewentualnych potknięć, błędów i porażek prędzej czy później sprawi, że tytuł Mistrza Polski trafi do Bydgoszczy.


2. Sezon 2021 wystartuje za niecałe 3 miesiące. Jaki potencjał drzemie w

KS Bydgoszcz Archers?


Przygotowujemy się solidnie od listopada. Wiele osób, które są w klubie od lat twierdzi, że jeszcze nigdy w historii nie było takiej mobilizacji. Mam nadzieję, że zawodnikom wystarczy wytrwałości i dopisze zdrowie, aby przepracować solidnie cały okres przygotowawczy i zaprezentować optymalną formę w sezonie. Ta drużyna ma ogromny potencjał - od stwarzanych przez Zarząd warunków do rozwoju, poprzez dobrze wyposażony obiekt treningowy po świetnie prowadzoną sekcję juniorską, która zasila pierwszą drużynę utalentowanymi zawodnikami. Zdecydowałem się na podjęcie współpracy z Bydgoszcz Archers bo wierzę, że to świetne miejsce, w którym dzięki zaangażowaniu Zarządu i Sponsorów mogę rozwijać się jako trener, dzięki czemu zawodnicy mogą osiągnąć maksimum swojego potencjału. Mam nadzieję, że postawą w tym sezonie pokażemy, że warto do nas dołączyć - czy to w charakterze Sponsora, Kibica, Zawodnika czy Trenera.


3. Jakie są szanse i zagrożenia prowadzenia drużyny w trakcie

przebudowy?


Szansą jest określenie nowej strategii, zbudowanie nowej kultury organizacyjnej, wyznaczenie nowych standardów i sposobów ich monitorowania. Przebudowa jest Zmianą. Każda zmiana w organizacji powoduje dynamikę - niektórzy reagują na nią pozytywnie, inni negatywnie. Trzeba liczyć się z tym, że może pojawić się opór, strata czy nawet ofiary zmian. Grunt to żeby korzyści dla organizacji przeważyły nad kosztami. Największym zagrożeniem jest niecierpliwość - pokusa natychmiastowego sukcesu może spowodować zakłócenie długofalowej strategii i w dłuższej perspektywie okazać się niekorzystna dla klubu.



4. Jaki styl powinna prezentować drużyna prowadzona przez Daniela

Piechnika?


Chciałbym żebym drużyna była ambitnym, ciężko pracującym kolektywem, w którym wszyscy możemy na siebie liczyć. Dużą wagę przykładam do swojego przygotowania do treningów i meczy i chciałbym żeby zawodnicy z równym zaangażowaniem podchodzili do swoich zadań. Chcę żebyśmy byli najlepiej przygotowaną drużyną w lidze - czy to pod kątem fizycznym czy taktycznym, tak żeby nawet po przegranym meczu móc spojrzeć w lustro i móc powiedzieć "nie poddaliśmy się, zrobiliśmy wszystko co mogliśmy, spróbujemy jeszcze raz". Futbol amerykańskim jest sportem - w sporcie czasami się wygrywa, czasem się przegrywa. Henryk Reyman powiedział kiedyś "Nikt nie wymaga od was samych zwycięstw, czasem i przegrać przychodzi. Ale każdy ma prawo żądać od was ambitnej i nieustępliwej walki. Nie dopuście do tego, aby ludzie uznali was za niegodnych podania ręki." i myślę, że te słowa bardzo dobrze oddają to czego oczekuję od swojej Drużyny.


5. To będzie Twój debiutancki sezon w roli trenera głównego. Jaką drogę

przebyłeś w tym czasie?


Moja "droga" zaczęła się w 2006 roku na obiekcie Kolejarza Piotrowice w Katowicach gdzie skuszony ogłoszeniem w gazecie trafiłem na rekrutację Silesia Miners. Futbol szybko wywrócił moje życie "do góry nogami" i pochłaniał coraz więcej czasu. Moja przygoda (karierę to miał Boniek... ;-)) jako zawodnika trwała do 2010 roku i jako że była usiana kontuzjami, zawsze szukałem innego sposobu na to żeby pomóc drużynie podczas treningów i meczy. Tak w 2008 roku zostałem prezesem Warriors Zabrze, tam też pierwszy raz wszedłem w rolę "grającego" (okresach pomiędzy kontuzjami ;-)) trenera. W 2010 roku przeprowadziłem się na Pomorze i trafiłem pod skrzydła Macieja Cetnerowskiego gdzie skupiłem się już tylko na byciu trenerem. W Seahawks Gdynia zaczynałem od "zera" tj. ustawiania pachołków na treningu i trzymania tarczy podczas ćwiczeń ale z miesiąca na miesiąc zdobywałem zaufanie Trenera i drużyny. Myślę, że mogę być przykładem dla innych osób, które chcą rozpocząć karierę trenerską. W tym "fachu" szczególnie na początku niezbędna jest pokora, zaangażowanie i determinacja. W ciągu 10 lat spędzonych w Seahawks zdobyłem trzy Mistrzowskie Pierścienie ale ważniejsze jest dla mnie jak wiele się nauczyłem jako trener. Miałem też okazję znaleźć się w sztabach trenerskich Reprezentacji Polski i Team USA. Mam nadzieję, że zdobyte w ten sposób doświadczenie pozwoli mi spełnić oczekiwania Zarządu, Zawodników i Kibiców Bydgoszcz Archers.


6. Jakie są Twoje najważniejsze wspomnienia w karierze trenerskiej?


Miałem szczęście znaleźć się w drużynie, która wygrała 3 finały - z Eagles w Warszawie, Panthers w Gdyni i Wrocławiu. Każdy z tych meczy zapadł mi w pamięć. Nie ma nic lepszego niż wygrać Finał u siebie, czy rozbić rywala na jego terenie, szczególnie jeśli nie było się faworytem spotkania. Pamiętam też o porażkach, z których staram się wyciągać wnioski. Przegrany w 2013 roku półfinał z Giants Wrocław sprawił, że już dzień po nim zacząłem szukać sposobu na ulepszenie swojego systemu defensywnego, co zaprocentowało w 2014 i 2015 roku.


7. Jako sternik formacji defensywnej miałeś spory wpływ na grę. Który

mecz w swojej karierze wspominasz jako ten, w którym udało Ci się

kompletnie wyłączyć drużynę przeciwną, a Twój plan na mecz zadziałał?


Finał we Wrocławiu w 2015 roku. Nikt w nas nie wierzył poza nami samymi. Napędzani "sportową złością" i chęcią udowodnienia prawdziwej wartości Seahawks Gdynia, wraz z Maciejem Siemaszko przygotowaliśmy solidny plan na zatrzymanie ofensywy Panthers Wrocław. Włożyliśmy w to kilkaset godzin i cieszę się, że nasi zawodnicy przeczytali i przyswoili przygotowany przez nasz "podręcznik", który miał kilkadziesiąt stron, a potem udało się go wprowadzić w życie na boisku. Mieliśmy wtedy świetną, zgraną i zdeterminowaną drużynę.


8. Bycie trenerem głównym to wyznaczanie szeregu zasad panujących w

zespole. Jakie zostały wprowadzone w naszej drużynie?


Przede wszystkim przed tym sezonem jasno określono wzajemne zobowiązania wszystkich elementów składowych klubu - Zarządu, Trenerów i Zawodników. Każdy ma inną rolę w drużynie, ale żeby drużyna osiągnęła sukces ważne jest zaangażowanie, komunikacja i współpraca. Wyznaczyliśmy sobie cele, narzędzia do ich osiągnięcia i sposób monitorowania rezultatów. Chcemy być dobrze zorganizowaną, przygotowaną siłowo, motorycznie i taktycznie drużyną. Zawodnicy są więc oceniani pod kątem siły, szybkości, zwinności, testowani pod kątem znajomości zagrywek i techniki gry. Jednocześnie dostali konkretne narzędzia do poprawy każdego z tych elementów - klub posiada własną siłownię, trenera przygotowania motorycznego, który rozpisuje plany treningowe, od początku grudnia odbywaliśmy meetingi taktyczne on-line i zawodnicy dostali playbooki. Każdy trening jest zaplanowany co do minuty, a zawodnicy znają jego rozkład kilka dni wcześniej i mają okazję zapoznać się z ćwiczeniami i zagrywkami, które będziemy wykonywać. Wszystko w celu uzyskania maksymalnej efektywności treningu. Oczekuję, że skoro Zarząd i Trenerzy wkładają tyle wysiłku w przygotowania do sezonu, to zawodnicy będą pracować z równym zaangażowaniem i rozwijać swoje umiejętności.


9. Jesteś znany jako organizator turnieju Beach Bowl Kolbudy. Dlaczego

postanowiłeś zorganizować ten turniej i czy kolejna edycja jest już

planowana?


Turnieje futbolu flagowego w Kolbudach zacząłem organizować już w 2011r. W pewnym momencie przenieśliśmy się z Orlika na plażę i z perspektywy czasu myślę, że był to dobry ruch. Turniej zyskał tym na na atrakcyjności i po raz pierwszy w zeszłym roku pojawiła nam się "nadwyżka" drużyn. Razem z Jakubem Mazanem już planujemy kolejną edycję. Wstępną datą jest 24 lipca. Mamy wiele pomysłów na rozwój marki Beach Bowl i mamy nadzieję, że sytuacja epidemiologiczna nam na to pozwoli.


10. Betonowe koło ratunkowe na koniec: lepszy wybitny zawodnik z mizerną

frekwencją czy przeciętny gracz na każdym treningu?


Chciałoby się sztampowo odpowiedzieć "Hard work beats talent" ale to nie takie proste. Po pierwsze futbol amerykański jest bardzo zróżnicowanym sportem jeśli chodzi o warunki fizyczne i zadania zawodników na boisku - jedne wymagają większego zgrania z kolegami z drużyny niż inne. Po drugie wciąż jeszcze daleka droga przed nami do osiągnięcia takiego poziomu umiejętności jak w krajach gdzie tradycja tego sportu jest długa. Po trzecie zdaję sobie sprawę, że zawodnicy poza treningami mają pracę, szkołę oraz rodzinę i zmuszeni są "żonglować" swoim czasem. Staram się podchodzić do tego z wyrozumiałością. W związku z tym, że wciąż "uczymy się" futbolu często wrodzone predyspozycje i talent decydują o "produkcji" na boisku. Nie oznacza to, że przeciętny gracz ciężką pracą nie może stać się lepszy od utalentowanego zawodnika ale ten proces zajmuje sporo czasu i wymaga od niego dużo cierpliwości i ogromnych nakładów pracy. W skrócie - krótkoterminowo lepszy jest utalentowany "artysta" ale w dłuższej perspektywie dla drużyny bardziej wartościowy jest pracowity "rzemieślnik".


Dziękujemy i zapraszamy na nasze social media w celu zadawania kolejnych pytań :)

234 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

© 2019 by Box Media Denis Czarzasty

  • White Facebook Icon
  • White YouTube Icon
  • White Instagram Icon